1.GRO na zimowym szlaku
Seria wydawnicza: I. DMG

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
W związku w powierzeniem mi Rozkazem Personalnym Nr 78 czasowego pełnienia obowiązków dowódcy
w 1. Grodziskim Pułku Straży Przybocznej 8 stycznia udałem się przydzielonym śmigłowcem na wizytę do tej jednostki KSZ w celu sprawdzenia realizacji procesu szkolenia.

jIn82ezV.png

W koszarach zastałem żołnierski ład i porządek, a wojsko szykowało się do wyjazdu na ćwiczenia. Jak się okazało 1. GRO zawsze początek roku rozpoczyna „zimową szkołą ognia”, czyli strzelaniem, ćwiczeniami w terenie oraz szkoleniem przy ujemnych temperaturach (jeśli oczywiście trudne warunki pogodowe dopiszą).
Do jednostki trafiłem rano i zdążyłem jeszcze dotrzeć na trening w hartowaniu organizmu, co udało mi się uchwycić na niżej zamieszczonym zdjęciu.

VPJu760T.png

Uznałem, że przedstawione przez dowódców plany wyglądają obiecująco i postanowiłem bliżej przyjrzeć się żołnierzom „w polu”.

Tego samego dnia wieczorem żołnierze z grodziskiego pułku zostali ciężarówkami przewiezieni w rejon ćwiczeń. Później urządzone zostało obozowisko, a przywiezione nagrzewnice na olej napędowy zapewniły właściwą temperaturę.

9 stycznia szkolenie komandosów prowadzone było w małych grupach ze szczególnym naciskiem na utrwalenie umiejętności poruszania się w terenie połączonych z jazdą na nartach. Żołnierze ćwiczyli skryte podejście do wyznaczonego rejonu oraz trenowali techniki zjazdu oraz biegu na nartach połączone z przypomnieniem zasad właściwej konserwacji nart do zapewnienia optymalnych warunków ślizgu. Warunki pogodowe z wyjątkiem miejscowych dość znacznych oblodzeń były idealne, a śniegu wszędzie tyle, że nie ma na co narzekać.

G619ne94.png

Pod wieczór na apelu zostały rozdzielone zadania indywidualne na następny dzień. Każdy żołnierz mógł zabrać ze sobą wyłącznie mały plecak, aparat fotograficzny, śpiwór, nóż i metalowy kubek oraz krzesiwo.

9/10 stycznia Komandosi ćwiczyli indywidualnie przetrwanie w trudnych warunkach. Zgodnie z otrzymanym zadaniem każdy z nich miał wybudować sobie schronienie na trzy kolejne dni oraz zadbać o swoje wyżywienie i nie zostać zauważony przez zespół kontrolujący. Żołnierze zjeżdżali na linach ze śmigłowców w promieniu 50 kilometrów, żeby każdy miał szansę przebywać w odosobnieniu. Bezpośredni kontakt z przyrodą i zdanie się na własne siły nowym żołnierzom pułku daje możliwość nauki podstawowych umiejętności komandosów czyli realizacji zadań w taki sposób by pozostać niewidocznym dla przeciwnika.

Na wszelki wypadek (o czym nie wiedział żaden nowy żołnierz) w plecakach, które zostały wydane zostały zamontowane miniaturowe nadajniki GPS, a zespół kontrolujący przy pomocy lornetek i noktowizorów sprawdzał umiejętności aklimatyzacji do nowych warunków osób, które zostały poddane temu testowi. Każdego żołnierza obowiązywał zakaz rozniecania ognia za dnia.

wbylMvP4.jpg

14 stycznia Szef zespołu kontrolującego w przedstawionym raporcie przekazał mi wyniki testu nowych żołnierzy pułku. Na podstawie obserwacji oraz udokumentowanie poprzez wykonane zdjęcia ocenie podlegały następujące umiejętności:

- zastawianie pułapek na drobną zwierzynę,
- oprawianie zwierzyny.
- rozpalanie ognia,
- budowa schronienia,
- przygotowanie posiłków.

Sprawdzian zaliczyli wszyscy komandosi, którym złożyłem gratulację na zbiórce pułku.


(—) ppor. Laurencjusz v-hr. MaHi at Atera,
cz. p. o Dowódca 1.GRO
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
5 276,00 lt
Ten artykuł lubią: Robert Fryderyk, Fryderyk von Hohenzollern, Irmina de Ruth y Thorn, Sucio Vips, Tytus Aureliusz-Chojnacki, Jack von Horn, Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza, Ivan von Lichtenstein, Maxymilian Velmilla-Popow, Julian Fer at Atera, Henryk Wespucci.
Komentarze
Sucio Vips
Pięknie opisane
Permalink
Ivan von Lichtenstein
Ci żołnierze to jednak mają ciekawe życie.
Odpowiedz Permalink
Julian Fer at Atera
Całkiem fajne ;)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.