Nuż w bżuhu

Współobywatelki i współobywatele!
Towarzyszki i Towarzysze!
W nawiązaniu do obywatelskiego projektu o ochronie standardów językowych, chciałbym rozpocząć mój cykl poetycki. Nie przedłużając, zapraszam do lektury.


Mięso kobiet

Pszehodząc pszypadkowo pszez ćeńisty pasaż,
mimo palm kiwającyh śę, jak senny palec,
zobaczyłem kobietę, kturą rąbał masaż
i układał na ladźe kawał po kawale.

Kszyczały na gałęźah żułte ptaki timur.
Kołysały głowami i muwiły tata.
Pszez zapah ćał kobiecyh ostszejszy od dymu
stuk rytmiczny tasaka jęczał i dolatał.

Zeskoczyły w podskokah shody z karku pięter.
Biły głową o śćanę i ńe mogły trafić,
kiedy wybiły otwur wyszedłem ńim lente
i na placu olbżymim połknęła mńe gawiedź

Whodźiły blade pańe do ćemnych garsonjer,
rozpinały w pośpiehu bluzki pod żakietem,
gdy z zapalonym lontem na barkah kanońer
stszeliłem z głowy w ńebo czerwoną rakietą.

Ńe liżće ust kohankom, leżąc im na bżuhu!
Jedzće je ze śmietaną i łykajće z cukrem!
Hude szynki dźewczynki są pszedźiwnie kruhe
i dobry jest kobiecyh muskularnych nug krem.

Jak wiele cudnych sokuw ćało kobiet mieśći
cuż wiesz o tym, hoć zdźerasz sukńe, jak firanki,
don żuańe, co ćało swojej pańi pieśćisz
a kturyś żadnej jeszcze ńe pożarł kohanki.

Poczekajće, ńe gwałćće, ńe pieśćće, ńe hodźće!
Ńeh znowu dźewicami źemia śę zaludńi!
Usta twoje, jak gąbka umaczana w ocće,
są mi dźiwńe ńedobre, gożkawe i nudne.

Pszyszłaś do mńe bez sukńi, powiedźałaś: ńe rusz!
Będźesz odtąd mńie kohał tylko, jak brat śostrę.
Gdy podeszłaś do lustra zdejmować kapelusz,
w karku twym tłustym zemby zatopiłem ostre.

Pożerajcie kobiety z octem i na suho!
Pszestańće z ńimi robić swoje nudne świństwa!
Kohankowie, noszący swe kohanki w bżuhu,
nadhodźi wasza era nowe maćeżyństwo
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Tytus Aureliusz-Chojnacki.
Serduszka
3 139,00 lt
Ten artykuł lubią: Robert Fryderyk, Wojciech Hergemon, Ivo Karakachanow, Maxymilian Velmilla-Popow.
Komentarze
Siergiusz Asketil
Ludzie robili to zanim stało się modne.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
Nie porównywałbym wulgarnej, żenującej copypasty internetowej dla gimbusów, z zabytkiem literatury polskiej jaki miałem zaszczyt omawiać na lekcjach języka polskiego, w trakcie mojej nauki w liceum.
Odpowiedz Permalink
Laurencjusz Ma Hi at Atera
Maskarasakra. Doslownie idzie siem zarombac :) Wolność (choć umiarkowana) jest niezbędna do życia :D
Odpowiedz Permalink
Laurencjusz Ma Hi at Atera
Co do Wicehrabiego, to jak zwykle daje porównania na jakie go stać. Wszyscy wiedzą, że nie chodzi, by na wszystko pozwalać, ale żeby też nie wpadać w absurdy prawne. Zawsze się znajdzie ktoś kto nie czyta ze zrozumieniem.
Odpowiedz Permalink
Siergiusz Asketil
Kolejny raz nie wykorzystaliście okazji, abyście się do mnie nie przyczepić, Wicehrabio.
Odpowiedz Permalink
Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza
Wzruszłem siem... absurdy prawne, gramatyka i wolność, nie ciekawe połączenie ale tekst fajny.
Odpowiedz Permalink
Sucio Vips
Ech jakie niezłe. Zarombiście napisane normalnie powiedziałbym coś jeszcze ale nie wypada
Permalink
Karolina Aleksandra
Całkiem niedawno baronet Ahabejż poczynił podobny utwór.
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
Nie wiem... To Serieusa mnie absolutnie podbiło (dopiero za sprawą powyższego komentarza poznałem :c), ale już tekst komentowany jest nie do przeczytania :/ O wiele trudniejszy do zmęczenia od starogellońskiej poezji. Nie zasercuję, bo nie mogę... Mimo, iż popieram w sprawie sporu o ustawodawstwo.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.