Park Stołeczny, Sorcha Raven, 03.05.2016 r. o 07:35
Nie szukaj, a znajdziesz- część II (ostatnia)

Końcówka poprzedniej części:
Na samym dnie pływała piękna dziewczyna, jakby zjawa jakaś, jednak przez chwilę zastanawiał się czy to nie topielica, wszak dawne legendy mówią, że topielica to złowrogi demon, mówiono, że była duszą młodej dziewczyny, która utopiła się z rozpaczy lub ze zgryzoty, bądź została celowo przez kogoś utopiona, a wołaniem o pomoc lub śpiewem wabiły mężczyzn, których następnie topiły.
Dlatego Ronan trochę się obawiał, ale po chwili stwierdził, że taka piękność nie może być topielicą, wyciągnął rękę i powiedział:
- przytrzymam liny, a ty nadobna niewiasto złap się i zaraz cię wydostanę…


Część II

Z
atem wyciągnął Ronan niewiastę ze studni, a jej uroda była tak niecodzienna, że mimo wielkiego męstwa i hartu ducha poczuł ciepło na sercu.
Przykrył ją peleryną i spytał
- jak masz na imię?
- nazywają mnie Suligniewa „ta, której gniew jest gwałtowniejszy".
- a co robiłaś w studni waćpanno?
- zostałam tam wrzucona przez  Gamajuna! Jest wszędzie i wszystkich swoich przeciwników niszczy lub ucisza.
- a kto to taki, co to za zmora opisz mi waćpanno abym wiedział z kim mam walczyć.
-  Gamajun to wieszczy ptak, wysłannik bogów, ich herold, wyśpiewujący ludziom boskie hymny i przepowiadający przyszłość tym, którzy umieją słuchać i są otwarci na tajemnice. Przedstawia się go jako ptaka z głową i piersiami kobiety. Gdy Gamajun nadlatuje od wschodu, niesie ze sobą śmiercionośną burzę. Gamajun wie o wszystkim na świecie, o pochodzeniu ziemi, nieba, bogów i bohaterów, ludzi, potworów, ptaków i zwierząt. Unikaj go panie!

R
onan zdziwiony był opowieścią, ponieważ nigdy o czym takim nie wiedział, zamyślił się, a po chwili nie było znaku ani po dziewczynie, ani po studni, pomyślał
- ki czort!

P9D93r18.jpg


Z
aszedł do pobliskiej wioski, wszedł do karczmy by coś zjeść i napić się, zobaczył tam siedzącego przy antałku miodu starego mężczyznę, podszedł i zagaił o tym co mu się przydarzyło.
Mężczyzna ów zmarszczył brew, zasępił się lekko i powiedział
- wielikie masz szczęście waszmość iż z życiem uszłeś, toć to nimfa leśna znana z mrocznych poczynań, abociem* nie jednego już na manowce sprowadziła. Admiracyja** moja nie zna granic, pomnij tylko aby przed snem o tym nie rozprawiać i nie rozmyślać, bo pono przez sen pomrzeć można. Onegdaj wędrował tu kupiec co podobną historyją opowiadł, a przy tym tęgo smalkierzył***. Rano martwego go ostali za karczmą.

R
onan pomny słów starszego człowieka poprosił karczmarza o nocleg i poszedł się przespać. Rano wstał zdziwiony i lekko przestraszony. Oczom jego wcale nie ukazała się karczma do której wczoraj zawitał, a jakieś pogorzelisko obrośnięte mchem, a on sam nie leżał na łożu, tylko na jakichś gałęziach pod drzewem.

Xkd6Hi7G.jpg

W
tedy właśnie zrozumiał, że lasy ferskie są nie tylko tajemnicze, nie tylko pełne niezbadanych zjawisk, ale przede wszystkim mroczne i zwodnicze, a każdy kto tam trafi swoją przygodę przeżyje i zapamięta jak jakiś koszmar.
Jednak co jakiś czas śmiałkowie wyruszają w te lasy w poszukiwaniu skarbów i odznaczenia się męstwem, jedni wracają inni nie, a las w Ferze jak stal, tak stoi i wzbudza coraz to większe zainteresowanie, szczególnie nocą.

Słownik staropolski
* Abociem- albowiem, bowiem
** Admiracyja- dziwienie się czemuś, zdumienie
*** Smalkierz- ten, który smali (tęgo pije) gorzałkę
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Nikki Sexx.
Serduszka
3 063,00 lt
Ten artykuł lubią: Cudzoziemiec, Ryszard Paczenko, Irmina de Ruth y Thorn, Baszar Svensson at Atera, Michał Pséftis, Laurẽt Gedeon I, Rihanna Aureliuš-Sedrovski.
Komentarze
Ryszard Paczenko
Do lasów ferskich z miotaczem ognia :)
Odpowiedz Permalink
Sorcha Raven
Rysiu nie siej pożogi :)
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
No dobra, z dwoma miotaczami. I niech to będzie pożoga szatańska :)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.