Rada Ministrów, Roland Heach-Romański, 05.06.2016 r. o 20:24
Komunikat w sprawie naboru na redaktora sarmackiego profilu na facebooku
Seria wydawnicza: Komunikaty Rządowe

Moi drodzy,

niedawno, bo 3 czerwca br. o północy, minął termin na nadsyłanie aplikacji na stanowisko redaktora sarmackiego profilu na facebooku. W ocenie Rady Ministrów proponowane warunki umowy były dogodne. Motywujące do aktywności zasady wynagrodzenia i niezwykle zachęcająca perspektywa premii w rozliczeniu miesięcznym okazały się jednak za mało zachęcające.

Na wzmiankowane stanowisko nie została złożona żadna kandydatura. Nie było również ofert targujących się z warunkami zatrudnienia. Odzew był zerowy. W mojej ocenie oznacza to, że profil sarmacki na facebooku nie cieszy się wśród Sarmatów zainteresowaniem, a w społeczeństwie nie ma osób chcących się nim zająć.

Być może są to wnioski dalekoidące, ale innych wniosków wyciągnąć z tej sytuacji nie potrafię. W związku z czym, idąc za przykładem zaangażowania obywateli w misję promowania Sarmacji w mediach społecznościowych, podjąłem decyzję o wygaszeniu aktywności sarmackiego profilu na facebooku.

Ministrowie w moim gabinecie mają wyznaczone obowiązki, na których skupiają cały swój wolny czas, który są w stanie przeznaczyć na Sarmację. Nie widzę sensu by oddelegowywać ich do zadania, które najwyraźniej oceniane jest przez społeczeństwo jako działanie zbędne.

Do końca kadencji pozostało niewiele czasu. Rozpisywanie kolejnego przetargu mija się z celem. Nie sądzę, by zainteresowanie sprawą miało się zmienić nagle z dnia na dzień. Wobec powyższego należało zadecydować tak, a nie inaczej. Decyzja ta mnie smuci, niemniej nie można forsować niczego na siłę w mikronacji - być może bardziej wyrafinowanej, ale nadal jednak zabawie, będącej formą rozrywki.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
5 874,00 lt
Ten artykuł lubią: Ignacy Urban de Ruth, Ivan von Lichtenstein.
Komentarze
Cudzoziemiec
Myślę, że dobrym krokiem mogłoby być przekazanie profilu w zarząd Dworowi i JKM, tak by wyłonienie osoby/osób nim zajmujących się nie było obciążone odium doraźnej polityki, co jak pokazała ostatnia sytuacja z profilem związana, niestety bywa zgubne ;)

Natomiast co do FB — to jest doskonałe narzędzie do promowania mikronacji i Sarmacji, a dobrze i umiejętnie prowadzone może zdziałać cuda. Mam nawet pewien pomysł na to jak je lepiej wykorzystywać, natomiast nie widzę opcji współpracy na zasadach jakie zaproponowano, bo to zasady złe, w dodatku pokazujące, że zlecający (proszę nie odbierać tego jako krytyki!) nie wiedzą o FB zbyt wiele (tak jest niestety u sporej liczby osób, więc to żadna ujma!).

Proszę się, drogi Kanclerzu, zastanowić nad sugestią przekazania zadań FB do Dworu — oczywiście o ile JKM wyrazi zgodę, a jestem pewien, że chętni do obsługi profilu się znajdą i będą wiedziały te osoby co robić by było dobrze.

Na koniec darmowy PROTIP — nasze FB nie jest, i nie powinno być, kierowane do NAS. Powinno być kierowane na zewnątrz, tak dalece, jak to tylko możliwe.
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
Takie, a nie inne warunki rekrutacji wynikały bardziej z faktu, że nastawialiśmy się jednak na informowanie o tym co się w KS dzieje osób, które już jakoś są z profilem związane (oraz nieaktywnych mieszkańców).

Oferta nie była obliczana na akcję promocyjną. Sądzę, że taka akcja promocyjna nie powinna być wysiłkiem jednostki, a ogółu. Dodatkowo, faktycznie nie znam się na promocji po przez facebooka. Nigdy tego nie robiłem, nigdy się tym nie interesowałem, nie to stawiałem za cel rekrutacji.

Przekazanie profilu dworowi, wydaje się być kuszące. Tutaj jednak zdanie księcia musi być jednoznaczne.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Oczywiście, oferuję się, za darmo, do prowadzenia z Dworem i JKM negocjacji w tej sprawie.

Z Facebookiem, ale i Twitterem, jest tak, że każde z tych narzędzi jest specyficzne. Podobnie jak specyficzne są Instagram i Snapchat. W moim najgłębszym przekonaniu kierowanie facebooka do osób rozkminiających mikronacje i ewentualnie nieaktywnych winno być skutkiem ubocznym prowadzonej działalności, nie zaś jej "core". Fanpage na Facebooku to narzędzie głównie promocyjne :) Przy dobrym i ciekawym prowadzeniu koszty takiej promocji mogą być niskie, lub prawie żadne, a kiedy będziemy gotowi do promocji płatnej, mając ku niej odpowiednio przygotowany content, możemy odpalać ją wówczas z kopyta.
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
W takim razie ich Robercie z mym kanclerskim namaszczeniem i negocjuj z księciem. A moja już w tym głowa by libertów starczyło :D
Odpowiedz Permalink
Rejestr zmian
Cudzoziemiec
Dobrze, przy najbliższej rozmowie z JKM poruszę tę sprawę. Pozdrawiam!
Odpowiedz Permalink
Irmina de Ruth y Thorn
Jeśli rozważamy kwestię promocyjną naszego profilu sarmackiego lub ewentualne jego założenie, ja mogę poprowadzić na instagramie. Korzystam z niego już dłuższy czas i spokojnie mogę zaoferować swą pomoc. Co do fb to zgadzam się z moim pradziadkiem. Musimy spojrzeć na facebook głębiej i szerzej. Prowadzenie go tylko dla idei prowadzenia mija się z celem. Jeśli chcemy dotrzeć do szerszej publiczności (a na tym nam zależy) musimy ową akcję promocyjna mocno rozdmuchać. Fakt starsi mieszkańcy są nam potrzebni, ale czas zdobywać nowych, a tylko dzięki takowej akcji możemy to zrobić. Uważam jednak, że nie mając odpowiednich środków finansowych tylko dzięki używaniu facebook, twittera, instagrama snapchata tudzież nawet pinteresta możemy to zrobić. Jakby co ja się zgłaszam na ochotniczkę.
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
z jednej strony decyzję kanclerza rozumiem i szanuję - sam wychodzę z założenia, że nie należy kopać się z koniem.

z drugiej strony specyfika fejsa jest taka, że podobne przerwy są zabójcze dla wszystkiego, co dotychczas tam zrobiliśmy, nawet jeśli nie jest to wiele.
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
To nie jest do końca tak jak to opisałaś Irmino. Absolutnie nie można powiedzieć, że o Sarmacji poza środowiskiem mikronacyjnym nikt nic nie wie. Szacunkowo i pobieżnie, bo nie liczę, a jedynie kalkuluję w pamięci, średnio co miesiąc w Księstwie rejestruje się ok. 10 osób. Wierzę, że nasze skrypty rejestracyjne w sposób skuteczny uniemożliwiają rejestrację automatyczną tzw. botów.

Dzięki rozliczeniu budżetu przez Roberta wiemy na pewno, że tylko w maju w Sarmacji zarejestrowało się 26 osób (a przynajmniej tyle powstało nowych profili).

Należy zadać sobie pytanie jaki procent tych rejestracji jest celowy, jaki wynika z błędnego pojęcia czym jest Sarmacja oraz dlaczego mimo tak licznych rejestracji miesięcznych nie przybywa nam nowych mieszkańców.

Zgadzam się, że akcja promocyjna jest nam potrzebna, bo jesteśmy społecznością starzejącą się, podobnie zresztą jak cały mikroświat. Niemniej należy tutaj pochylić się nad kwestią, kto miałby być targetem takiej promocji?
Odpowiedz Permalink
Irmina de Ruth y Thorn
Drogi Kanclerzu,

No dobrze jakby nie patrzeć mamy tą akcję promocyjną. Tylko musimy sobie zadać pytanie ile osób po takiej akcji promocyjnej zostaje a ile tylko rejestruje się dla idei zarejestrowania i odchodzi od nas? Podejrzewam że liczba osób zostających i biorących aktywny udział w Księstwie jest znikoma od tych co się rejestrują i po jednym dniu lub nawet trzech odchodzą.

No właśnie powstało profili, a ile zostało? Tutaj leży kwestia naszej akcji promocyjnej. Może warto rozważyć to.

Co do targetu. Naszym targetem niech będą ludzi obcy totalnie. Ci którzy nie są tylko starymi wyjadaczami. Niech będą to osoby z zewnątrz, którzy dzięki naszej akcji promocyjnej zalogują się i zostaną. Nawet śmiało bym mogła powiedzieć, że może powinniśmy się zastanowić nad ekspansją naszego profilu sarmackiego do angielskich mikronacji. Pokazać, że poza ich terytorium istnieje coś takiego jak polskie państwo wirtualne.
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
To co napisałaś jest oczywiste. Mówiąc o targecie raczej miałem na myśli do jakiego typu ludzi chcemy dotrzeć. Wiadomym jest, że akcja promocyjna wymierzona w fanów gier mmo poskutkuje wzrostem rejestracji, ale jednocześnie po zapoznaniu się z realiami Sarmacji, ten przyrost nic nie da, bo okaże się nagle, że to nie jest forma rozrywki "dla nich".

Wyjściem z tego jest zastosowanie jak najszerszej promocji, ale to rodzi pytania czy mamy siły i środki na promocję totalną :D
Odpowiedz Permalink
Irmina de Ruth y Thorn
Drogi Kanclerzu,

Jeżeli siły się znajdą a podejrzewam, że są takowe osoby to i środki to tego typu celu też będą. Bo nie ukrywajmy to idzie w parze, przynajmniej z mojego punktu widzenia tak jest.

Niekoniecznie musi być akcja promocyjna tylko wymierzona w fanów gier bo jak sie okazuje nic to nie daje. Musimy po prostu spróbować wszędzie to promować z jednoczesnym zastosowaniem, ze Sarmacja to nie gra.
Próbować nie zaszkodzi. A nuż zostaną Ci co chcą rozwinąć pod naszymi skrzydłami swą wyobraźnię.

Co więcej ja uważam pomijając już całą akcje promocyjną, ze powinniśmy zastanowić się czy nie dotrzeć tak jak pisałam wyżej do innych odbiorców którzy również bawią się w mikronacyjne państwa, ale na innych serwerach i na innych mapach. To też może być swoista promocja dla naszego Państwa. Może również warto też iść tą drogą.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Absolutnie nie powinno się wygaszać profilu.

Przeciwnie, profil powinien stale działać.

Jeśli nikt nie zgłosił się na operatora, to trzeba powołać dedykowanego ministra. Rząd i tak chyba nigdy nie był tak niewielki.

Jeśli się nikt nie zgłosi na operatora, bo ja wiem, SOBOS, to też SOBOS wyłączycie? Zadaniem władz nie jest gaszenie świateł.
Odpowiedz Permalink
Jan Grimknur
Ktoś napisał:
"nie znam się na promocji po przez facebooka."

Błagam! Chciałem przeczytać całość i wypowiedzieć się odnośnie wszystkiego, a moje zdanie jest proste, wspierać fejsbuka i tyle, nie wygaszać, przekazać komu trzeba i tyle, nawet na jego warunkach i tyle. Jednak w obecnej sytuacji jest to mało istotne. Ja tylko proszę o jedno, usunąć tę straszną formę zwrotu "po przez", nie jestem ideałem, nie znam się tak super, dostrzegłem ten błąd i uraził mnie on tak mocno w oczy, że aż uraził mnie on tak mocno w oczy.

Mam nadzieję, że mamy opcję edycji postów i możemy to zmienić, później można usunąć mój żal.
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
Jeżeli nikt się nie zgłosi na kierownika SOBOS to tak, też wygasimy. IMO, w mikronacjach rolą rządu nie jest ciągnięcie instytucji na siłę. Dodatkowo, jak sądzicie, skoro nie znalazła się osoba w przetargu za 30k lt miesięcznie znajdzie się nagle minister za 10k? A może mam rzucić studia i skupić się na ciagnieciu Sarmacji, bo ogółowi się nie chce?
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Roland, wydaje mi się, że to nie tak, że komuś się nie chciało. Staram się, z całą moją elegancją słonia w składzie porcelany, powiedzieć, że FB nie może zająć się byle pierwsza z brzegu osoba, bo ta formuła komunikacji wymaga minimum wiedzy o tym medium, trendach SM, działaniu narzędzi fanpage, filozofii jakiej się używa przy tym. Nie każdy to umie, nie każdy tę wiedzę ma, nie każdy chce ją zdobyć.

To co zaproponowałeś to 30000 lt miesięcznie, w rozbiciu na... 30 dni po 1000, przy czym 100 lt/post. Dla osoby, która wie jak FB działa to wynagrodzenie, które zaproponowałeś wynosi nie 30000 lt, a 3000 lt... 30*100 lt, bo taka osoba wie, że nie należy i nie można spamować profilu i tablicy wieloma dziennie, mało wnoszącymi, postami. Jeden, dwa posty to maks!

Ja apeluję o jedno — w zakresie naszych SM musimy odejść całkiem od myślenia w kategoriach RZĄDU, MINISTRÓW, BUDŻETÓW. To nie są wewnętrzne narzędzia, to nie jest wewnętrzna aktywność. Apeluję o POROZUMIENIE NA RZECZ PROMOCJI, ponadpolityczne, wspierane wiedzą ekspercką, sprawnością i fachowością, rozwiązaniami informatycznymi (przebudowa DSG i FC tak by dobrze się na FB linkowały — dziś tego nie ma, trzeba radzić sobie samemu), wspólnym działaniem na rzecz tej promocji (bezinteresowne lajki, share'y, komentarze), fajnie budowany content, który pozwoli na wypracowanie czegoś więcej. To nic nie kosztuje nas, i tak tu jesteśmy i chcemy rozwijać i promować.

Stać nas na to, tylko nie patrzmy na siebie wilkiem...
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
I zupełnie osobnym problemem jest Twitter, który tak używany jak jest dziś to zwyczajna zbrodnia.
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Nie było propozycji targowania się?
Przecież napisałem, że za 100k miesięcznie biorę a za 50k miesięcznie jestem gotów się zastanowić. To było targowanie się na poziomie... adekwatnym. Moim zdaniem.
Oczywiście zdaniem Kanclerza może to być poziom nieadekwatny - ale nie oznacza to, że nikt się nie targował!
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
O oferty prosiłem na Pocztę Konną. Niediuk wybaczy, ale w waszej ogólnej stylistyce wypowiedzi, akurat tą jedną odebrałem jako ironizującą. Kompletnie nie wiem dlaczego :D
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
A, przepraszam, nie zwróciłem uwagi na to, że PK.
Poza tym te opłaty... :D
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Cytuję:
[...]w mikronacjach rolą rządu nie jest ciągnięcie instytucji na siłę.[...]
Uważam, że wprost przeciwnie - rolą rządu jest niekiedy wspieranie wbrew wszystkim i wszystkiemu, a kiedy trzeba to i ciągnięcie niektórych instytucji "NA SIŁĘ", jak to p. Kanclerz raczył określić. IES przy takim podejściu powinien dawno przestać istnieć, prawda? Nie twierdzę, że wszystko jest wieczne, bo zwłaszcza w mikronacjach tak nie jest. Jednak Rząd jako ostatni powinien cokolwiek porzucać, spisywać na straty.
Co do adresata tego profilu, no to dla mnie oczywistym jest, że powinien to być przede wszystkim odbiorca zewnętrzny. To, że komentujemy, "lajkujemy" czy udostępniamy wiadomości tylko my czy ew. kilkoro innych mikronautów, to zrozumiałe. Osoba z zewnątrz ma być przez to "wciągnięta" do nas. Osoba z zewnątrz nie orientuje się w naszych sprawach, więc nie będzie taka chętna do komentowania czegoś, czego może nawet na początku po prostu... nie rozumie.
Trzeba się zastanowić czy profile na portalach zewnętrznych zewnętrznych są "dobrem narodowym" czy narzędziem służącym do ściągania nowych osób. Powtórzenie słowa "zewnętrznych" nie jest tutaj błędem. Zewnętrznym portalem jest np. Planeta Mikrnacja, chociaż tam ciężko mówić o profilach. Jedna ona służy promocji wśród mikronautów, jest w zasadzie narzędziem służącym do czerpania informacji o tym, co się dzieje poza granicami mikronacji czytelnika. Choć i to jest dość okrojone narzędzie, ponieważ publikowane są w zasadzie artykuły z gazet, portali mikornacyjnych; fora są wciąż poza zasięgiem. Dlaczego potrzebne jest zastanowienie się, o którym napisałem we wstępie. Ponieważ jeśli jest "dobrem narodowym", to pewnie Pan Kanclerz ma rację, że promocja powinna być prowadzona przez dużą rzeszę osób. Tylko zastanówmy się czy wtedy nie spotka nas to, co w przysłowiu o sześciu kucharkach (nie, nie chodzi o 12 piersi :-P). Jeśli "każdy" będzie prowadził taki portal, to w efekcie nikt nie będzie go prowadził. Wspominam czasy, gdy kilka osób z ramienia RM prowadziło profil i bywało różnie. Niby było kilka osób do opieki, więc gdy zabrakło jednej czy nawet dwóch, zawsze ktoś pozostawał. Jednak zdarzało się, że kłuły w oczy sympatie samorządowe. Niektóre osoby pisały tylko o swoim samorządzie, zaniedbując inne, centralę czy nawet skromne wydarzenia ze strony księcia. Z jednej strony, nie ma co się dziwić, że skoro jest więcej osób, to niektóre poświęcają uwagę tylko swojemu samorządowi, no ale z drugiej - wszyscy jesteśmy z "jakiegoś" samorządu i w przypadku FB potrzeba więcej obiektywizmu. Z jednej strony informować jak najszerzej o wydarzeniach w KS, a z drugiej - nie przesadzić z natłokiem wieści. Co może się zdarzyć zarówno ze strony samorządu, w którym jest duży ruch (ciężko zwłaszcza przedstawicielowi samorządu wybrać tylko jedną-dwie sprawy), ale i w przypadku zastoju - "no przecież coś o moim samorządzie MUSI być, skoro z innych są wieści".
Jeśli ma być to narzędzie do promocji, to powinna się zajmować tym stała grupa osób, jeśli nie jedna osoba. Ale też przede wszystkim, powinno się jej zostawić w dużej mierze wolną rękę. Oczywiście - nakreślić pewne zasady, którymi powinien się kierować, czy których nie powinien przekraczać, ale nakreślić je na początku, a nie nakreślać przez cały czas. Jednak nie można z tego robić narzędzia PROPAGANDY - tylko dobre wiadomości o rządzie, centrali. Nie mogą to być super neutralne wiadomości z Sarmacji, od tego może być sarmacka gazeta. Nie chodzi o to, że na profil FB ma się przenieść dyskusja o sarmackim życiu. Ale też nie można unikać sarmacki tematów, zwłaszcza gdy obrazują one, jak wirtual może być podobny do reala. Z drugiej jednak strony, prowadzący profil nie mogą robić z tego narzędzia do promocji jednej sprawy, poglądów, samorządu. To nie są zarzuty pod niczyim adresem, po prostu moje luźne przemyślenia.
Co do przejęcia profilu FB przez Dwór, to w chwili obecnej to samo, co prowadzenie przez RM. Musiałbym zatrudnić dodatkową osobę. No cóż, niecały rok temu było zapotrzebowanie na odciążenie Rady Ministrów, widać dzisiaj wiatr zaczął wiać w drugą stronę, zmienił się klimat. Więc może warto się zastanowić czy istnieje potrzeba niezależnego SUSPENS czy też niektórych z jego części. Skoro nie ma chętnych przedsiębiorców, to widać musi to pociągnąć urzędnik. Może i urzędnik Dworu. Ale to jest kwestia dyskusji. Mimo wszystko jednak uważam, że warto, żeby profil FB był w pewien sposób niezależny od centrali. Muszą go prowadzić osoby niezależne od Rady Ministrów, żeby nie było choćby pokusy do zrobienia z profilu na FB narzędzia propagandy, ale także dlatego, żeby profil nie zawisał w próżni, gdy następuje zmiana u sterów władzy. Zawsze można taką osobę zwolnić.
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
outsorcowanie zadań rady ministrów do jakichś pseudoniezależnych agend [SUSPENS] to jakiś mokry sen wirtualnej kucerii. nie wiem, w czym to pomaga, nie wiem, czemu ma to służyć.
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Wykazał się Diuk niezwykłą znajomością tematu i historii. Dziękuję za nazwanie mnie kucem :) Ciekawe KTO jeszcze się przyzna do bycia nim :)
Odpowiedz Permalink
Irmina de Ruth y Thorn
Jeśli o to chodzi ja mogłabym się zgłosić. Kiedyś prowadziłam profil fb ale decyzję pozostawiam Kanclerzowi.
Odpowiedz Permalink
Ryszard Paczenko
Patataj, patataj...
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Irmino, wolałbym byś się skupiła na jednej, dwóch rzeczach, nie na 10, 20.

Co do tego co nakreślił JKM — sto procent zgody! I właśnie o to mi chodziło wyżej, jeśli ktoś nie zakumał ;)

Realizować ową niezależność od RM widziałem właśnie jako element prowadzony przez Dwór, w sensie, że nie na głowę Księcia, ale Książę znajduje typa do prowadzenia, i tyle. Nic więcej. SUSPENS to zło, mówiłem to już w czasie swej kadencji. Tak jest dziś oczywiście, wcześniej być nie musiało. Mikronacje to bardzo dynamiczne środowisko.

Jednak FB musi być w pewien sposób constant.
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
Owszem, Wasza Książęca Mość, popieranie podobnych a dziwnych ruchów uważam za przejaw kucerii, nawet jeśli popiera je monarcha. I nie oznacza to, że nazywam WKMość czy JO diuka Chojnackiego, który jako kanclerz forsował kolejne rozwiązania w tym duchu, kucami. Po prostu popieracie kucerskie rozwiązania.
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Jakieś uzasadnienie poza epitetami?
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
rozmywanie odpowiedzialności, cedowanie jej z rządu na jakieś dziwne instytucje, które mają się wydawać niezależne, a skutek jest taki, że jak nie działało, tak nie działa.

moje szpile z epitetami wynikają z tego, że pomysły na obudowanie rządu różnymi instytucjami przywodzą na myśl neoliberalną ideę państwa minimum czy też koncepcję new public management. rzecz w tym, że nie rozumiem, na jakiej podstawie miałyby się one sprawdzać w mikronacji i po jakiego czorta kopiuje się te rozwiązania na nasz grunt. a że one się nie sprawdziły/nie sprawdzają w nieistniejącym realu, to już tylko odeślę do stiglitza/krugmana/wosia, kogo tam jeszcze można wygrzebać z nieortodoksyjnych ekonomistów.
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
i wie chyba WKMość, że nawet jeśli rzucę epitetem, to za tym kryje się konstruktywna krytyka/głęboka niezgoda na rzeczywistość, a nie chęć, pardon le mot, dosrania komuś tudzież dania wyrazu swojej niechęci do kogoś. niechęć mam tylko do bialeńczyków, całą resztę lubię i szanuję;*
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Ty wnuczek uważaj, bo jeden profesor z Bialenii będzie na Twojej dysertacji.
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
niech on uważa.
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
No cóż, nie posądzałem Diuka o tyle estrogenu - nie, nie wiem, nie będę się domyślał :) Epitet pada pod czyimś adresem i nawet jeśli ten ktoś czegoś tam się domyśla, to pozostali Czytelnicy widzą epitet. To nie rozmowa między 2-3 osobami.

Ale jakimi instytucjaMI? Jedna istytucja. I nie, nie jest to kopiowanie reala. Chodziło o rzeczy automatyczne lub nie do końca związane z władzą wykonawczą. Być może nie wszystko powinno się pod SUSPENSem znaleźć, ale promocją rząd jako taki nie powinien się zajmować, o czym napisałem w poprzednim komentarzu.

To, że coś się sprawdza/nie sprawdza w tzw. realu, nie znaczy, że ten sam los spotka to coś u nas. Takie myślenie, to jest dopiero kopiowanie reala. A, że za dużo państwa w państwie, a zwłaszcza rzeczy w rękach RM/Kanclerza, nie wychodzi nam na dobre, to pokazały przykłady choćby sprzed mojego kanclerzowania. Nie każdy jest RCA czy PMK :) Wielu kanclerzy narzekało na natłok obowiązków, ale nie potrafili (bali się?) tego scedować na inne rzeczy. Nie uważam, że Kanclerz czy RM powinna ponosić jakąkolwiek odpowiedzialność za sprawne/niesprawne rozpatrywanie wniosków. Nie ten poziom, nie ten rozmiar państwa. Nie wiem czy Diuk był Kanclerzem, czy nie, ale natłok spraw, którymi Kanclerz się musi zająć, o których musi pamiętać i za które odpowiada, z których się tłumaczy, potrafi przytłoczyć, sfrustrować. Odpisze być może Diuk "to niech się na to nie porywa". To odpowiem "to niech znajdzie się więcej osób chętnych na to", oprócz wyżej wymienionego, czyli RCA. Podołał on wielu obowiązkom, choć nie wiem czy TERAZ byłby na to chętny. Wiem za to, że drugi by nie chciał; choć jego praca w KSc przekonuje mnie, że dałby radę.

A wracając do promocji - to nie jest sprawa na kadencję, na 3 miesiące. Tylko długofalowe przedsięwzięcie, na które każdy może się zapatrywać inaczej. Tylko nikt nie ma odwagi, żeby oddać to komuś, kto się (choćby jako tako) na tym zna i przede wszystkim... w wymiarze realnym - zrobi za darmo. Bo temu nie odpowiada, bo tamtemu źle napisał. Więc rzeczywiście - albo niezależna powinna być ta osoba, albo w najgorszym przypadku: członkiem Dworu. Pensja i ew. wytyczne, to powinny być jedyne sprawy, które będą łączyć "piarowca-social-mediowca" ze zwierzchnikami.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Książę mi szalenie schlebia... dziękuję, to miłe. Cieszę się, że generalnie zgadzamy się co do zakresu promocji i jej podległości — jeśli tak to mogę powiedzieć. Co się tyczy rządu to mówiłem, że skończyłem z polityką :)
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
Wasza Książęca Mość, zgodzę się z tym, że kanclerz ma za dużo obowiązków, ale jak na razie z jego barków zrzuca się właśnie najciekawsze i kluczowe zadania, którymi można wpływać na rzeczywistość [IES, nowi mieszkańcy, promocja, zarządzanie kadrami i instytucjami], a zostawia się budżetowe tabelki w excelu i przerzucanie papierów z lewa na prawo. w rezultacie rząd nie jest od rządzenia tylko od administrowania. a całe państwo idzie na przód chyba tylko siłą inercji.

a instytucji wyoutsorcowanych jest sporo, część leży w SUSPENS, podwykonawcę ma też FB, SOBOS etc. i co, którekolwiek z nich działa? może pora przejrzeć na oczy i wrócić z tym do rządu?
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
SOBOS i IES jest ustawowo w SUSPENS :) A, że FB nie powinno być zależne, to już napisałem wcześniej. Niegdysiejszy FB można by przyrównać do GAP, tylko, że na FB. A powinno być inaczej.
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
a jeśli chodzi o FB to zróbmy jakiś prężny zespół adminów, wówczas nawet ja mogę pomóc. ale nie mogę brać tego w pojedynkę, mam wystarczająco zadań w prowincji;]
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
IES nie działa od co najmniej kilku kadencji. Nie działa dlatego, że po prostu nie posiada zaangażowanych pracowników. Do czasu dymisji SOBOS funkcjonował prawidłowo. I tak można wymieniać wszystkie agendy. Heniu, co za różnica czy tymi sprawami zajmuje się członek RM czy osoba z przetargu? To przecież tylko kwestia nazewnictwa sprawowanego urzędu. Musi się chcieć oddolnie.

RM kreuje etaty, wspiera inicjatywy, zarządza państwem po przez wykonywanie prawa. Maj był pełen konkursów i inicjatyw. My spełniamy swoje zadania, ale nawet 6-8 osobowa RM nie może i nie powinna ciągnąć całego kilkudziesiecio osobowego panstwa, bo bez zainteresowania oddolnego to sprowadzi się do budowania złudzenia, że jest dobrze.

Najlepiej opisz w artykule jak ty to widziałbyś? Jak wg Ciebie powinno to funkcjonować. Oddolność jest filarem. Czekanie na kolejny krok RM spowoduje tylko, że pewnego dnia nikt nie wystartuje w wyborach.
Odpowiedz Permalink
Daniel Chojnacki
1) "Mokry sen" to mam jak czytam, że jestem kucem. :V Aczkolwiek w tym przypadku jest to raczej moczenie nocne. Ze śmiechu.

Ten cały "oursourcing" jest o tyle fajny, że rząd nie ma czasu zająć się wszystkim. Tu płaci i wymaga (a w naszej rzeczywistości wymagać od urzędnika to tak trochę... no, różnie z tym bywa). Do tego dochodzi otoczka przetargu, konieczność zbudowania oferty. Wiesz, przedsiębiorczość, te rzeczy. Dlaczego wszystko musi być "publiczne"? No nie musi.

2) Sam jesteś diukiem. Chyba, że nie chodziło o mnie, to przepraszam za bucostwo.
Odpowiedz Permalink
David de Hoenhaim
Proszę tylko spojrzeć jakich mamy inteligentnych ludzi, ba prosze nawet spojrzeć na komentarze od początku do końca- praktycznie kazdy bez wyjątku jest mega długi! Zatem nie chodzi tutaj o umiejętnośc pisania, tutaj chodzi chyba o pieniądze których de facto nie ma gdzie wydać, a jesli już ma się pojawić jakiś system to najpierw przepad i wszystko od nowa. Winą jest po prostu nastawienie nie tak od serca, dla zabawy dla jakiegokolwiek osiągnięcia, tylko dla kasy która jest pikselami i która znika równie szybko jak się pojawiła. Może jednak warto powtórzyć ogłoszenie, ale pierw sarmaci muszą zweryfikować czy naprawdę zalezy im na kasie, czy na pewno potrzeba spamować kilkanascie razy na facebookowej stronie sarmacji zamiast napisać jeden rzetelny, dłuzszy tekst z którym każdy obywatel nie miałby absolutnie żadnego problemu?
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.