[TzL] Baronia Lantshaven - Spacer z aparatem #1

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
7ZNRFOa7.png


Baronia Lantshaven to miejsce noszące ślady niezwykłej historii. Zobaczysz tutaj malownicze miasteczka wkomponowane w nizinny krajobraz, zabytkowe warownie i kościoły, a także ruiny świątyń i grodów, przypominające o czasach świetności kultury Lantian. Dowiedz się więcej o historii, kulturze i zwyczajach żyjących tutaj ludzi i zakochaj się w krainie Lantshaven. Nie zapomnij wspomnieć o nas innym mieszkańcom wirtualnego świata!



Spacer z aparatem #1

Gdzie warto spędzić wolne popołudnie? Top 5 miejsc w mieście Lantshaven


DVZzMckq.png

Ci, którzy mieli okazję zapoznać się z poprzednimi artykułami nt. Baronii Lantshaven, znają już urywek jej historii, słyszeli co-nieco o pochodzeniu ludu Lantian, a ostatnio dopisali kopalnię w Jakobsburgu do listy miejsc, które trzeba zobaczyć przed śmiercią.
Jednak do tej pory nie pojawił się żaden artykuł o stolicy Baronii - mieście Lantshaven. Na początek małe wprowadzenie:
Lantshaven to największa miejscowość i główny ośrodek administracyjny Baronii. Miasto zostało założone przez osadników lantiańskich w pierwszej połowie XIV wieku i od razu stało się centrum politycznym i religijnym Starego Państwa. Nazwa miasta oznacza po prostu "Port Lantian" (Lants-, przedrostek oznaczający coś należącego do Lantian; -haven, zniekształcone przez osadników słowo Hafen, czyli port). Jeśli spojrzymy na mapę, od razu stanie się jasne, że było to najlepsze miejsce na założenie miasta portowego. Taka lokalizacja spowodowała, że Lantshaven szybko urosło w siłę i stało się najbogatszym miastem Księstwa Lantei. Ponadto z czasem stworzono tutaj ciekawą architekturę, dzięki której miasto do dziś nazywa się Perłą Północy. Skoro potraficie już zlokalizować stolicę Baronii na mapie i znacie etymologię jej nazwy, możemy przejść do konkretów.

A zatem zaczynamy...

Miasto Lantshaven, sobotnie popołudnie (tak, artykuł przygotowywałem w sobotę). Za oknem piękna słoneczna pogoda, a temperatura osiąga 25 stopni w cieniu. To idealna okazja, aby przedstawić pięć najciekawszych miejsc, w których można spędzić czas wolny, a potem wrócić do domu z głową pełną wspomnień lub kliszą pełną zdjęć. Jeśli odwiedziliście Lantshaven i nie wiecie dokąd się udać, ten artykuł powinien rozwiać wasze wątpliwości.


1. Dzielnica Dahlemberg - willowa oaza harmonii

Dla tych, którzy lubią spokój

Dzielnica Dahlemberg, znajdująca się w północnej części miasta, to jedna z największych dzielnic w Lantshaven. Wbrew pozorom nie jest to typowe "domkowisko", jakich wiele w każdym mieście. Prawie 80% tutejszej zabudowy to zabytkowe wille, pałacyki i kamieniczki. Jednak taki wizerunek dzielnicy ukształtował się dopiero na przełomie ostatnich stu lat, a co było wcześniej? Początki osadnictwa w Dahlembergu sięgają pierwszej połowy IV wieku. W tym właśnie miescu archeologowie odkryli ślady osady wzniesionej przez jedno z plemion wędrownych spokrewnionych z dzisiejszymi Teutończykami. Odnaleziono miejsca pochówków rytualnych, fundamenty domostw, prymitywne narzędzia, a także przedmioty gliniane i ozdoby. Jednak pierwsza trwała osada powstała tutaj już w okresie Starego Państwa, w drugiej połowie XIV wieku. Była to niewielka wieś o nazwie Dahlemberg, nazwana na cześć ówczesnego bohatera wojennego, rycerza o imieniu Dahl lub Dahlo. Osada istniała samodzielnie aż do 1866 roku, gdy została włączona do przeżywającego intensywny rozwój miasta Lantshaven, jako jego dzielnica i z racji znacznego oddalenia od hałaśliwego centrum, szybko stała się miejscem ulubionym przez bogaczy, artystów i samotników. To właśnie tego rodzaju nowi mieszkańcy nadali tej części miasta niepowtarzalny charakter.


jHvFTf1L.png

HZ91nw5k.png

qGj4nn92.png

cSB6I78K.png

9Q7Jmi2V.png

O3zyyH42.png

lb0037in.png


2. Targ Rybny - jarmarczny klimat

Dla tych, którzy lubią gwar i nie boją się kieszonkowców

Nazwa "Targ Rybny" może bardzo zmylić, a w konsekwencji doprowadzić do rozpaczy wszystkich amatorów wędzonej morskiej ryby, popijanej rozwodnionym piwem. Dlaczego? Nazwa to tylko część tradycji tego miejsca, które dawniej w istocie było targiem rybnym, na którym dary morza były sprzedawane przez lokalnych rybaków. Dziś jednak jest to po prostu targ "wielobranżowy". Można tutaj kupić wszystko, od warzyw i owoców, przez slipy i skarpetki, aż po broń maszynową (zgodnie z miejską legendą). Na szczęście prastarą tradycję podtrzymują handlarze sprzedający wędki, nożyki wędkarskie i niezawodne przepisy na zanętę z ziemniaków (sprawdzone przez szwagra). Oczywiście warto też zwrócić uwagę na zabytkowy budynek starego ratusza, przekształcony na halę targową, w której wnętrzu również kwitnie handel.


VYUTM06v.png

KMzHR450.png

A7WSoRHG.png

5ShnjtFc.png

WhmjL859.png

D77MCr4k.png


3. Dzielnica portowa - architektura przemysłowa z duszą

Dla tych, których nudzą sztampowe atrakcje turystyczne

Port Morski Lantshaven jest jednym z największych portów teutońskich i na pewno jednym z najciekawszych w Sarmacji, bo może poszczycić się doskonale zachowaną zabytkową zabudową portową, w dużej części nadal użytkowaną. Historia portu w Lantshaven sięga początków miasta, a więc liczy sobie już prawie 700 lat! Port rozwijał się razem z miastem i już w XVI w. stał się bazą dla największej floty handlowej w tym rejonie świata. Dzielnica portowa to jednak nie tylko obiekty portowe, ale także ceglana zabudowa mieszkalna, zabytkowe urzędy morskie i celne itp. Czy jednak zwyczajny turysta, który nie spędził połowy życia na kutrach czy tankowcach, będzie w stanie znaleźć w tym miejscu coś, co go zachwyci? Sprawdźcie sami!


Ywj9Jfv4.png

gmfyEcUC.png

7Xy4MUbb.png

Kid13iwe.png

GB5kf5v9.png

dsXIPqKv.png

nf5aMntf.png


4. Staromiejska Strefa Kultury

Dla tych, którzy lubią nocne życie, sztukę i dziwnych ekscentrycznych ludzi

Staromiejska Strefa Kultury to zgrupowanie wszystkich, ciekawych obiektów kulturalnych w jednym miejscu. Znajdziemy tutaj takie perełki, jak Nowe Muzeum w Lantshaven, Teatr 4-Strony-Świata, Galerię Sztuki 2-i-Pół, a do tego muzeum, bibliotekę i oczywiście ulubione puby, dwa nocne kluby i jeden burdel jedno sanktuarium miłości cielesnej. Mamy tutaj zatem wszystko czego potrzeba, aby miło spędzić popołudnie, a następnie wieczór, późny wieczór i noc. A wszystko to w otoczeniu urokliwych, zabytkowych kamieniczek.


R7692ey3.png

362cP244.png

G7pg1TK7.png

u3DZC9Sw.png

SLz54XbF.png


5. Plac Św. Konstantyna

Dla tych, którzy lubią spędzać czas nad wodą, ale wolą beton zamiast piasku

Plac Św. Konstantyna wraz z otaczającymi go budynkami Gildii Kupieckiej oraz Wielkiego Ratusza został ufundowany przez Księcia Noranu III Nirdamskiego, mecenasa sztuki i kultury. Plac został nazwany oczywiście na cześć ojca fundatora - Księcia Konstantego I Świętego, propagatora religii chrześcijańskiej. Nie trzeba chyba tłumaczyć dlaczego warto zobaczyć to miejsce? Wspaniała architektura i kapitalne widoki (zakochani przychodzą tutaj, żeby obejrzeć zachód słońca, a później kochać się całować się przy świetle księżyca) to walory, które ściągają tutaj rocznie miliony turystów. W końcu zrobienie sobie tutaj zdjęcia to wręcz obowiązek.


ABz2G647.png

YLZ89219.png

5ptqvx73.png

TXgZd4k0.png

yiEEn7WN.png


Dziękuję za czas poświęcony lekturze! Nie zapomnijcie zostawić śladu po sobie w Księdze Gości! Przeczytajcie też inne artykuły poświęcone Baronii Lantshaven!
Serduszka
6 534,00 lt
Ten artykuł lubią: Cudzoziemiec, Andrzej Fryderyk, Yennefer von Witcher, Vladimir ik Lihtenštán, Adam Jerzy Piastowski, Roland Heach-Romański, David de Hoenhaim, Wojciech Hergemon, Fryderyk von Hohenzollern, Rihanna Aureliuš-Sedrovski.
Komentarze
Cudzoziemiec
Świetny pomysł! Świetny spacer :D
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Mega!!! A zainteresował mnie wątek tego burdelu, czy nie znalazłeś gdzieś przypadkiem jakiegoś zdjęcia, żeby potencjalni turyści mogli sobie popodziwiać? ;)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.