Skromna zaliczka przed rewanżem
Seria wydawnicza: Puchar SLP - 27 sezon

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
HjoKBixL.jpg

Wczoraj rozpoczęło się finałowe starcie o Puchar Sarmacji. W pierwszym meczu na Stadionie Centralnym Synowie Wandy podejmowali Margońskie Konie.

Gospodarze przewodzący tabeli Ekstraklasy postawili na ofensywne ustawienie 3-4-3. Taka taktyka miała służyć wykorzystaniu osłabienia linii defensywnej Koni i zdobyciu zaliczki przed meczem rewanżowym. Menadżer Koni w związku z nieobecnością gwiazdy defensywy Adriana Możejki (zawieszenie za żółte kartki) postawił na wzmocnienie środka pola.

PJ2309TH.jpg

Mecz mógł się zacząć wyśmienicie dla gości. Już w 7. minucie Ludwik van Beethoven pokonał Kobzara, ale arbiter dopatrzył się pozycji spalonej zawodnika z Margon. Potem aż do końca pierwszej połowy z boiska wiało przeraźliwą nudą. Żadna ze stron nie była w stanie oddać strzału na bramkę rywala.

Emocje na dobre zaczęły się dopiero po godzinie gry. Składną akcję rozegrali Świeccy. Golovachev otrzymał prostopadłe podanie od Pżepżechowicza i w sytuacji sam na sam pewnie pokonał Matejkę, wyprowadzając gospodarzy na prowadzenie. Radość kibiców na Centralnym nie trwała jednak długo. Cztery minut później Baruh ruszył skrzydłem i dośrodkował futbolówkę na głowę Balińskiego. Ten wyskoczył najwyżej w polu karnym Synów nie dał żadnych golkiperowi miejscowych. Potem wydawało się, że kontrolę na meczem przejęli goście. Ale w 85. minucie po raz kolejny piękną asystą popisał się Pżepżechowicz, a Burlett strzałem przy słupku zdobył drugiego gola dla Świeckich. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie i Synowie wygrali u siebie z Koniami 2:1.

P75gI7nU.jpg

Dla podopiecznych Michała Michaelusa było to dopiero pierwsze zwycięstwo u siebie w bieżącej edycji Pucharu. W poprzednich czterech meczach na Centralnym Świeccy tylko remisowali. Za to w tym sezonie na wyjazdach Synowie odnieśli komplet zwycięstw. Zaliczka z pierwszego meczu, statystyki, a także skład najlepszej jedenastki pierwszego meczu finałowego (10 na 11 zawodników to zawodnicy Świeckich) zdają się przemawiać za ekipą Michaelusa. Z drugiej strony w rozgrywkach pucharowych często zdarzają się niespodziewane rozstrzygnięcia. Jednak czy podopiecznych Tytusa Aureliusza stać na sprawienie sensacji w rewanżu?

Synowie Wandy - Margońskie Konie 2:1 (0:0)
Tyurikov 63, Burlett 85' - Baliński 67'
Serduszka
7 927,00 lt
Ten artykuł lubią: Leszek de Ruth, Tomasz Ivo Hugo, Jack von Horn, Zbyszko Gustolúpulo, Robert Fryderyk, Robbie Fowler, Tytus Aureliusz-Chojnacki, Laurencjusz Ma Hi at Atera, Szymon de Canterville, Henryk Leszczyński, Bonawentura Czajkowski.
Komentarze
Leszek de Ruth
No, no, emocjonująca rozgrywka, rewanż będzie gorący. Pomyśleć, że teoretycznie Konie były na trochę straconej pozycji, bo w lidze nie za bardzo szło, a jednak Puchar rządzi się swoimi prawami. Życzymy sobie jeszcze ciekawszego spotkania w rewanżu!
Odpowiedz Permalink
Bonawentura Czajkowski
Rzeczywiście patrząc jedynie na tabelę SLP Ekstraklasy na pewno mało kto wytypowałby taki wynik w tym spotkaniu. Moim zdaniem po tak dobrym meczu Konie mogą pokusić się o sprawienie małej sensacji w meczu rewanżowym. Również jednobramkowa zaliczka w meczu wyjazdowym może mieć duże znaczenie dla wyniku całego dwumeczu.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.