Park Stołeczny, Adam Jerzy Piastowski, 24.12.2016 r. o 13:02
[Wigilijna opowieść] O nas

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
RTEI6UiP.jpg

Sarmackie święta były tuż, tuż. Baridajskie słońce ogrzewało od południa zamarzniętą dolinę pokrytą śnieżnym puchem, tworząc widowiskowe i niezapomniane sclavińskie mgły. Wieczorami, kiedy zapadał mrok, a za oknami szalała teutońska zima wszyscy Sarmaci zasiadali w rodzinnej atmosferze i wzajemnym szacunku, ciesząc się ze spotkania przy okazji wigilijnej kolacji.
AAFIezj3.gif
Przy stole mały Albercik, trącał łokciem nadąsaną Jennifer, która powiedziała mu, że jest Beznadziejny, niczym król sedesów. Widząc, że chłopaki nie płaczą rozgniewała się tylko i wzięła ze sobą swojego najlepszego przyjaciela. Razem z Jurandem przesiadła się pospiesznie bliżej jednorożca dumnie kołyszącego się na choince. Heach-heachszków przy tym nie było końca, każdy śmiał się do rozpuku. Niestety Hades (daleki krewny), który jak wieść niesie pochodził z mitycznej, nieistniejącej stolicy Peru. Bardzo się spieszył ubierając choinkę i nieopatrznie powiesił jednorożca za blisko świeczki w kształcie słońca. Ta roztapiając choinkową zawieszkę zlewała się z nią tworząc zupełnie nowy twór na deskach podłogi przypominającą nieco zbłąkanego Syriusza ubranego w szpitalny kitel, który był doktorem, był doktorem i badał Sarmację z tyłu i z przodu i pokazał nam wszystkim tylnie siedzenie samochodu. Niestety został w krótkim czasie z Torpedowany przez czerwoną łódź podwodną zwaną Husarjią Mdłości.

Ale to dawne czasy, o których nikt już nie pamięta. Z kuchni dobiegał radosny śpiew mamy, która była znaną w półświatku czarownicą, zwaną przez wszystkie dzieci Krukiem. Gotowała w wielkim garze najlepszy, z najlepszych przysmak - zupę na gwoździu:

- Szczypta Irminu, dwie garście kminu, łyżeczka medycznego wyciągu z Carmenu, do smaku dżemu, pół kilo Nowego Estru Malchru, łyżka Eradlu i dwie łyżki Ahabejżu, a na dodatek Vanderleiowy płatek.

Podśmiechujków nie było końca, a całą zupę czarownica robiła podśpiewując sobie niejaką Robyn Fenty łork, łork, łork, łork, łork.

- Jeden listek Laurencjuszowy, ahh ma hii hii, bym zapomniała jeszcze o trzech ościach z Leszcza i jeszcze lepsza z wieprza, Knura Grima, skórka z ogóra. No i z Kakadu, cztery piórka, i pancerzyk Kraba wrzucić do Misy i zamieszać gada by nie wiedział, co gada, gdy wyciągał biedny szczypce po laskę wanilii, ooooh iście marszałkowska strawa!”

6LE34VPa.jpg

Z piwnicy dochodziło dudnienie, jebudup, jebudup. To senior rodu, kanclerz senior, marszałek senior i z hiszp. si sinior von thorn (przyp. red.) robił borutę rąbiąc drewno na opał. Pomagał mu jego wierny synek Zdziszko, który grzecznie podkładał pod siekierkę drewienka słuchając przy tym metalowego zespołu Ojron Mejdej.
6F8W6Wka.jpg
Na górze biesada trwała w najlepsze. Do domu weszli i zasiedli przy stole Młody Papież; norweski twórca kryminałów obrazkowych PsiSmok bez es; Rudy Słowianin obrońca grobu świętego z krzyżem na piersiach; Żelazny nie kanclerz; Rudy, łysy człowiek z odstającymi uszami mówiący wiecznie NIE z lampą naftową w ręku; kupiec, nawigator, podróżnik morski i kartograf Americo; był też jeden nieproszony gość, zwany Królem Prusaków. Łaził on po ścianach izby bez celu.

Na stole stała kwadratowa butelka z czarną etykietą ze złocistym płynem przywieziona prosto z najbardziej znanego, burzliwego przylądka. Nad kominkiem wisiało zdjęci mongolskiego wodza zwanego Chanem. Wszędzie panowała Alatristyczna atmosfera polegająca na działaniu na korzyść innych, często odwzajemnionych i krewniaczych stosunkach.

Wtedy rozległo się pukanie do drzwi. Przyszli trzej królowie: Hugon, Ivon i ten trzeci, co nago po śniegu leci. Jego imię z natury pozostaje niewierne, mieszka on za jedna rzeką, jedną górą, trzema lasami i trzema morzami w dniu swojego panowania w chacie swojego wuja. Gwiazdę jasną wskazali i tak rozmowę z gośćmi zaczynali:

03gGrFh8.jpg

- Było nas trzech, w każdym z nas inna krew, ale jeden przyświecał nam cel. Za kilka lat mieć u stup cały v-świat. Wszystkiego w brud, alpaki łyk i dyskusje po świt. Wojtech i Reneusz Hergemon niczym zły demon, po ziemi kukuła wlókł. Nikt go nie słuchał, bo kto nie ma brzucha, ten słabo dziś rucha.

Niefortunny splot wydarzeń sprawił, że przechodzący obok Vlad, na pewien pomysł wpadł. I ulepił kulę ze śniegu, napluł do środka i rzucił w kierunku trzech króli z całą swoją mocą posępnego czerepu. Kula jednak nie doleciała do wyznaczonego celu, ponieważ z jej wnętrza urodził się Ingwar Tukan atakując bezlitośnie, lecz wtem z nieba zeszły dwa anioły, stróże prawa i bezprawia: Konrad Usmażonyczłowiek oraz Delfiniusz Zbłąkany Dyczłowiek, którzy przy pomocy żywej tarczy zrobionej z dowódcy TLGK powstrzymali złego Turkana i wygonili w zaświaty.

Tymczasem niepostrzeżenie przez komin zakradł się czerwony jak cegła z zimna, gdyż był niestosownie ubrany do panujących warunków atmosferycznych. Kara, Kemal, Pasza, syn Sulejmana z okrzykiem na ustach allahakbar, żeby było tak YOLO po młodzieżowemu, życzył wszystkim Wesołych Świąt.

5PoSLRLO.jpg

Morał z tej opowieści jest taki, że należy spędzać święta, dzieląc się potrawami, ze wszystkim najbliższymi, żeby nie marnować jedzenia i samemu nie futrować ile wlezie. Bo niedługo przyjdą noworoczne postanowienia i trzeba będzie zrzucać zbędne kilogramy.


Moje uszanowanie:
Adam Jerzy Piastowski
Serduszka
11 122,00 lt
Ten artykuł lubią: Yennefer von Witcher, Cudzoziemiec, Andrzej Fryderyk, Irmina de Ruth y Thorn, Laurẽt Gedeon I, Fryderyk von Hohenzollern, Baszar Svensson at Atera, Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza, Bartłomiej Czapka, Sorcha Raven, Paulus Buddus, Guedes de Lima, Wojciech Hergemon, Konrad Jakub Arped-Friedman.
Komentarze
Cudzoziemiec
O
SZA
LA
ŁEM!
Odpowiedz Permalink
Irmina de Ruth y Thorn
Genialna!:)
Odpowiedz Permalink
Laurẽt Gedeon I
Tego mi było potrzeba na sarmackie święta. Miejmy nadzieję, że Nowy Rok przyniesie zgodę w tym naszym wielonarodowym tygielku :) Gratuluję pomysłu :D
Odpowiedz Permalink
Yennefer von Witcher
Robert, zdaje mi się, że nie tylko Ty oszalales ;) Adam więcej opowiadań od Ciebie! :D
Odpowiedz Permalink
Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza
Skisłem XD GJ!
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.