Głos Sclavinii, Thimoteus ik Hohentsolern, 18.02.2017 r. o 13:50
Sarmackie niebo

K
iedy Słońce Se wiruje
Kiedy na ćwirku Sarmat śpiewa
Kiedy sarmaci Se na IRC gadają

Kiedy Prezes rezygnuje,
Kiedy Armia spisek knuje,


To i tak sarmatą jesteś,i jest ci to na zdrowie

Kiedy komiks rusza W sprzedaż
Kiedy Loteria życie sprzeda
To i tak chcesz żyć,w. Państwie Sarmackiego Nieba
chociaż i tak ty nie masz chleba
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Henryk Wespucci.
Serduszka
5 717,00 lt
Ten artykuł lubią: Henryk Wespucci, Jahn Dagobard ik Thórn-Mákovski, David de Hoenhaim, Guedes de Lima, Laurẽt Gedeon I, Sorcha Raven, Paulus Buddus, Michał Hodża Kiełbasa-Krakowski, Krzysztof von Thorn-Macak.
Komentarze
Jahn Dagobard ik Thórn-Mákovski
Przyszedł Tymek do Sarmacji
By poetą być w tej nacji.
Usiadł z piórem, atramentem
aby stworzyć wiersz z lamentem.
Wszędzie kryzys i knowania,
U Sarmatów jest dziś bania,
Ale Tymka to nie zraża.
Ba! To dla niego szansę stwarza!
Szansę wielką, o la Boga!
Jednak podwinęła mu się noga.
Wiersz chciał stworzyć nasz poeta,
A co wyszło? Hmm... kuweta.


Nie, poezja jednak nie jest dla mnie. :/ Herr Wrigley, polecam się nie zrażać i szlifować swoje pióro, a może kiedyś wyjdą spod niego wspaniałe teksty. ;) Dla motywacji dam serducho.
Odpowiedz Permalink
Laurẽt Gedeon I
Na zdrowie i co by było na chleb ;)
Odpowiedz Permalink
Peter West
Dobry wiersz, pisz dalej a dojdziesz do perfekcji!
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.