[TLGK] Z dziennika Komendanta: „Przesyłka”

Teutońska Lwia Gwardia Królewska to stosunkowo młody twór w historii Ojczyzny Hergoliena Wielkiego. Mała formacja o wielkich ambicjach, która po głuchym uderzeniu w samo dno morza owoców teutońskiego społeczeństwa nagle postanowiła podjąć walkę z oporem głębin i wynurzyć się na powierzchnię. Jako, że tonący ima się wszelkich sposobów byle tylko ponownie poczuć na swej twarzy powiew świeżej bryzy, Lwia Gwardia również od tego nie stroni. Serdecznie zapraszam Cię do gwardyjskiego świata, w którym rzeczywistość bywa zupełnie inna niż ta narzucana Ci przez politycznych burżujów z Centrali...

Korpus Propagandowy, we współpracy z Gazetą Teutońską, mają zaszczyt przedstawić:

PH2NV5k2.png


PRZESYŁKA



Úre Goldene Štata, 18 Ajzetsát 2017 Jaar.


Była chłodna noc. Morska bryza przedzierająca się przez najskrytsze zakamarki złotogrodzkiego portu zdawała się pochodzić z czeluści samego Arctiq. Na wpół uchylone drzwi małego kantorka były dla niej zbyt dużą pokusą.


- Jasny Gellon! Co za piździawa! Jeszcze chwila, a tu wykituję. - powiedział sam do siebie skostniały z zimna Komendant.

- Úr Kommándart! Posłusznie melduję, że „Lukretzia” zacumowała w porcie! - krzyknął gwardzista stanąwszy w progu.

- Najwyższy czas. Już myślałem, że tu zamarznę - skomentował Komendant - Prowadź.

- Ássunts!


Dowódca i jego podwładny wyszli z kantorka kierując się na nabrzeże gdzie już czekał na nich potężny monderyjski handlowiec. Juarez dał znak ludziom aby szykowali się do rozładunku. Kiedy nasza dwójka zbliżyła się do zacumowanego statku na przeciw wyszedł im kapitan jednostki.


- Wasza Książęca Wysokość! Zamówiony ładunek jest w pełni gotowy do rozładunku. Poleciłem ludziom aby wyładowali wszystko przy hangarze.

- Prima. Czy u wybrzeży Pustkowi mieliście jakieś niemiłe przygody? Co prawda zapewniono mnie, że wszystko ma się odbyć bez komplikacji, ale w tamtych stronach nigdy nic nie wiadomo. Wandejski Front Ludowy opanował niemal całe wybrzeże. - powiedział Juarez z pewnym niepokojem w głosie.

- Mości Książę, obyło się bez większych przygód. Wedle zaleceń opłaciliśmy Wandusów jak tylko przystąpili do rewizji. Trzeba przyznać, że monderyjska flaga działa na nich jak płachta na byka.

- Hmm... A to nowość. - rzekł lekceważąco Komendant - Dobrze, sprawdźmy, czy przesyłka zawiera to co powinna. Nie chcę nic sugerować, ale Winkowie czasem lubią coś podpieprzyć. Dziękuję kapitanie.

- Do usług Waszej Książęcej Wysokości! - pokłonił się i wszedł na kładkę.


Tymczasem Komendant w asyście gwardzisty udał się w kierunku miejsca rozładunku w celu sprawdzenia zawartości dostarczonej przesyłki. W trakcie marszu Juarez gratulował sobie w myślach sprytu i zaradności. Zasiadanie na tronie Monderii i spore koneksje na tak niedocenianych Pustkowiach Winków bardzo mu się opłaciły. Kiedy byli już na miejscu, Komendant nakazał przynieść po jednym egzemplarzu towaru z każdej kategorii.


- No to teraz zobaczymy, co w Wastelandzie piszczy... Hej! Stać! Sprawdzono poziom napromieniowania?! - ryknął w kierunku gwardzistów.

- Ássunts úr Kommándart. Załoga „Lukretzii” zapewniła, że ładunek jest czysty. - zameldował jeden z gwardzistów.

- Chwała Hergolienowi! Już teraz mógłbym rzucić się do morza gdybyśmy ściągnęli tutaj chorobę popromienną. Otwierać. Zaraz się przekonamy, czy to było warte tyle zachodu.


Gwardziści zaczęli otwierać wieka starych, metalowych skrzyń opatrzonych obcobrzmiącymi napisami. Po chwili jeden z gwardzistów zapytał:


- Úr Kommándart, te skrzynie nie posiadają żadnych znaków towarowych. Kompletnie nic.

- Czy ja Cię pytałem o zdanie, szeregowy?! Wydałem takie polecenie?! - uniósł się Juarez.

- N... Ni... Nie, úr Kommándart. - odpowiedział zmieszany gwardzista.

- To gęba na kłódkę! A teraz otwierać, to rozkaz!


Podwładni posłusznie otworzyli kilka skrzyń, które leżały u stóp Komendanta, po czym ten dał znak aby się rozeszli i wrócili do rozładunku pozostałej części przesyłki.


- Na cesarską koronę... Widzę to pierwszy raz w życiu i jestem zdumiony. Tyle lat, a wyglądają jakby, co dopiero wczoraj zeszły z taśmy produkcyjnej. Nawet oznaczenia się zachowały. Prawdziwy diament wśród ton litej skały. Złoto między ziarnami piasku. Destrukcyjne złoto słomagromskiej myśli technologicznej. - powiedział z doniosłością Komendant spoglądając na zawartość ładunku.

- Úr Kommándart, tego Słomagromu? Tego, który zdetonował Rodan wywołując wojnę? - zapytał asystujący gwardzista.

- Nie innego synu. Rzesza Słomagromska pod względem zbrojeniowym przewyższała swą epokę o wiele lat, a to jest tego niezbity dowód. Dowód, który dzięki uprzejmości mieszkańców Pustkowi trafił w nasze ręce. Zobaczmy, czy wszystko się zgadza... - rzekł Juarez i schylił się do pierwszej skrzyni.
CnYY3Ol4.png

- Pistolet „Tul” 99, kaliber 9,9 mm, 12 naboi w magazynku, masa 0,6 kg. Mały jak cukierek, a zabójczy jak Teutonka! Co tu jeszcze...
T93vpYlo.png

- Strzelba „Słomagromica” z chwytem pistoletowym, rączką do szybkiego przeładowania i pojemności od 3 do 6 nabojów. Kaliber 12. Przyda się do ochrony Króla podczas pochodów w tłumie. A co my tu mamy? ...
koTdV375.png

- Karabinek „Frunze” S4, kaliber 5,45 mm, 30 naboi w magazynku, waga 2,5 kg z granatnikiem kalibru 30 mm o wadze 1 kg. Coraz lepiej, coraz lepiej...

Gx2fzkVd.png

- Karabin szturmowy „Frunze” 44, kaliber 5,45 mm, waga 3,5 kg, magazynek mieści 40 naboi. Dla smaczku podwieszany granatnik kaliber 40 mm o masie 1,5 kg. To nie koniec, oj nie! ...

0MWKg6lg.png

- Granatnik „Mieszko Maksymilian” kalibru 40 mm mieszczący 3 pociski w magazynku. Do tego cała kolekcja landrynek! Niebieski - ćwiczebny, szary - chemiczny, złoty ścięty - przeciwpancerno-odłamkowy i złoty - odłamkowo-burzący. Panowie, jesteśmy w domu! Ładować na nasz statek! - powiedział Komendant uśmiechając się od ucha do ucha.


Wtem od strony miasta doszedł go warkot silnika. Ktoś się zbliżał. Przez portową bramę wjechał motor, a na nim jeden z gwardzistów. Gdy dojechał pod hangar dokowy zatrzymał się, zsiadł z maszyny i zdyszany powiedział:

- Úr Kommándart! Melduję, że nasi chłopcy zauważyli kręcący się w pobliżu oddział Książęcej Żandarmerii Wojskowej!

- Gellon! Pewnie jeden z portowców dał cynk Centrali, gdy zobaczył monderyjską jednostkę. Zabieramy się stąd. To rozkaz!

- Ássunts úr Kommándart! - gwardzista zasalutował i machnął ręką na ludzi żeby kończyli przeładunek i wsiadali na statek.


Tymczasem Komendant von Thorn-Maikowski wyciągnął z pogniecionej paczki swojego ulubionego „Kaisera”, włożył go do ust, odpalił i mocno się zaciągnął. Po wypuszczeniu dymu burknął pod nosem:


- Eeeeech! Nie będę ich prosił o ten centralny szmelc. Grodzisk może sobie jedynie pomarzyć o takim sprzęcie. Zresztą, co dobre dla Gwardii to dobre i dla Teutonii. Tak mi Hergolienie dopomóż! - powiedział i zawrócił w stronę wynajętego statku, który już niebawem miał zawinąć do portu w Srebrnym Rogu.

∗ ∗ ∗
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Andrzej Fryderyk.
Serduszka
6 232,00 lt
Ten artykuł lubią: Orjon von Thorn-Surma, Jack von Horn, Fryderyk von Hohenzollern, Robert Fryderyk, Sorcha Raven, Alfred Fabian von Tehen-Dżek, Laurẽt Gedeon I, Joanna Izabela, Szymon de Canterville, Juliette Alatriste, Andrzej Fryderyk.
Komentarze
Peter West
Świetny artykuł! Militaria to moja pasja :D
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.