Kowen, Sorcha Raven, 26.02.2017 r. o 23:22
Nasze przedszkole

5G485y7B.jpg

W
przedszkolu dzieci się zebrały,
bawić się miały.
Antoś zabrał Basi wiaderko,
Jurek wyrzucił Krysi z wózka lalkę przykrytą kołderką.
Marcysia zabrała Rysiowi wóz strażacki,
a Julek popsuł Anieli z plasteliny placki.
Wiele krzyku było dookoła,
aż tu nagle pani na obiad woła.
Dzieci poszły, zjadły, były różne smaki.
Teraz szybciutko kładą się na leżaki.
Cicho, miło, dyżurny kocyki rozkłada,
tylko jeden Franek wciąż gada i gada...
Potem krzyczy głośno aż innych zagłusza
- mnie to się nie podoba, kocyka nie ruszać!
Za nim grupka dzieci skanduje ochoczo
- my też nie chcemy jak Franek!
Niektórzy chichiczą...
I się do dyżurnego tłoczą...
A przecież dyżurny chciał rozdać kocyki,
każdemu po jednym, nie zapomniał o nikim.
I co z tego, że z innej strony podchodził do szafki?
Co z tego, że na inne patrzył zabawki?
Nie obchodziło to wcale Franka i jego krzykaczy,
to dla nich nic nie znaczy,
że ktoś bierze zabawki z prawej a nie z lewej strony
z góry jest na ich krzyki narażony.
Choćby nawet tak samo układał zabawki,
to nie ważne, bo się nie schylił jak Franek do szafki.
Drogie dzieci, nie na tym polega zabawa aby się bić i spierać,
tylko na tym aby razem się bawić, a po zabawie razem papierki zbierać.

t7iyKKUm.jpg
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Tomasz Ivo Hugo.
Serduszka
5 670,00 lt
Ten artykuł lubią: Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza, Laurẽt Gedeon I, Juliette Alatriste, Yennefer von Witcher, Patryk Vindsor, Jan Grimknur, Fryderyk von Hohenzollern, Alfred Fabian von Tehen-Dżek, Tomasz Ivo Hugo, Paulus Buddus.
Komentarze
Patryk Vindsor
Jak będę miał swojego szkraba w Sarmacji to zapiszę go do tegoż przedszkola :)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.