Głos Sclavinii, Thimoteus ik Hohentsolern, 03.03.2017 r. o 20:45
Droga nie wybrana

82OyQZ5z.png
Dwie drogi w żółtym lesie szły w dwie różne strony:
Załując, że się nie da jechać dwiema naraz
I być jednym podróżnym, stałem, zapatrzony
W głąb pierwszej z dróg, aż po jej zakręt oddalony,
Gdzie wzrok niknął w gęstych krzakach i konarach;
Potem ruszyłem drugą z nich, nie mniej ciekawą,
Może wartą wyboru z tej jednej przyczyny,
Że, rzadziej używana, zarastała trawą;
A jednak mogłem skręcić tak w lewo, jak w prawo:
Tu i tam takie same były koleiny,
Pełne liści, na których w tej porannej porze
Nie znaczyły się jeszcze śladów czarne smugi.
Och, wiedziałem: choć pierwszą na później odłożę,
Drogi nas w inne drogi prowadzą - i może
Nie zjawię się w tym samym miejscu po raz drugi.
Po wielu latach, z twarzą przez zmarszczki zoraną,
Opowiem to, z westchnieniem i mglistym morałem:
Zdarzyło mi się niegdyś ujrzeć w lesie rano
Dwie drogi: pojechałem tą mniej uczęszczaną -
Reszta wzięła się z tego, że to ją wybrałem.
Akceptacja
Kiedy słońce, resztkami sił, końcem promienia
Uczepione obłoku, spada w otchłań ognia -
Nad tym, co zaszło, krzyku grozy czy zdumienia
Nie podnosi przyroda. Przecież niepodobna,
By ptaki nie wiedziały, że mrok niedaleko.
Wiedzą: jeden przytłumia drżący w piersi pomruk
I mętniejące oko zasuwa powieką,
Inny, nisko nad gajem śpieszący do domu,
Zaskoczony przez nagły zmierzch, w ostatniej chwili
Zapada w gniazdo, w zapamiętane gałęzie -
Co najwyżej pomyśli czy zaćwierka:" Czyli
zdążyłem! NIech się wokół noc mrokiem oprzędzie;
Niech się stanie dość ciemna by mrok zasnuł wszędzie
To, co ma być. To, co ma być, będzie: niech będzie."
Ogień i lód
Jedni mówią, że świat zniszczy ogień,
Inni, że lód.
Iż poznałem pożądania srogie,
Jestem z tymi, którzy mówią: ogień.
Gdyby świat zaś dwakroć ginąć mógł,
Myślę, że wiem o nienawiści
Dość, by rzec: równie dobry lód
Jest, aby niszczyć,
I jest go w bród.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
2 073,00 lt
Ten artykuł lubią: Laurẽt Gedeon I, Patryk Vindsor, Daniel January von Tauer-Krak.
Komentarze
Daniel January von Tauer-Krak
A gdzie jednorożce ja się pytam?
W każdym Sclavińskim opowiadaniu musi być jednorożec... Musi być...
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
Robert Frost raczej by się obraził, że o nim nie wspomniałeś wklejając jego wiersz.
Odpowiedz Permalink
Michaś Elżbieta II
Rzeczywiscie mozna by dopisac jakis fragment o jednorozcu :)
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
A co w tych jednorozcach takiego jest? Mam opisać jednorożca w leksykonie zwierząt Sarmackich? :d
Odpowiedz Permalink
Daniel January von Tauer-Krak
Jednorożec to Sclavinia, Sclavinia to jednorożec. Jesteś Sclavinczykiem to masz fun na punkcie jednorożców i wiesz o nich wszystko. W innym przypadku nie nazywaj siebie Sclavińczykiem i nie pisz w Sclavianskiej gazecie.

BTW: Parafrazy coraz lepiej my wychodzą, a tak szczerze to zawsze na końcu powinien być obrazek jednorożca. Wtedy art ma +5 do lansu i chwały.
Odpowiedz Permalink
Thimoteus ik Hohentsolern
Panie Danielu.

Jak się wprowadziłem do Sarmacji zamieszkałem w Eldoradzie.później z powodu bidy w życiu mym zostałem imigrantem zarobkowym z sclavinii w Baridasie.obecnie bardzo dobrze mi się wiedzie,a w głosie pisze bo nie chce w parku stołecznym a głównie z przyzwyczajenia.
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
Ja miałem pisać w obserwatorze sarmackim , ale nie miałem weny na artykuł pokazowy :D
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.