Gazeta Teutońska, Gotfryd Slavik de Ruth, 10.04.2017 r. o 18:50
[TIH] Białowłosy cz2
Seria wydawnicza: Teutoński Instytut Historii

70KvK9tl.png
65HUP74f.jpg
Scena walki bogów z demonami, na naczyniu liturgicznym z VIII wieku. Z obszaru centralno-wschodniej Slavii.

P
ostaci Władyboja , Dobromira czy Teloniusza dowodzą że bohaterowie odgrywali ważną rolę w społeczności wyspiarskiej Teutonów ,a sagi o nich cieszyły się wielką popularnością przez całe stulecia.

C
hoć nosili oni cechy bogów ,a często wręcz się od nich wywodzili, byli przede wszystkim ludźmi. Uosabiali najważniejsze wartości uznawane przez daną społeczność.

N
ie omijały ich chwile słabości, cierpienia , choroby a nawet gwałtowna śmierć. Oprócz bohaterów w Teutońskich opowieściach pojawiają się także czarodzieje, bardowie, wróżki , smoki oraz demony.

D
zisiejsza publikacja to kontynacja wcześniejszego, odcinak tej Ballady o tym najbardziej znanym bohaterze Teutończyków. Opowieści o jego czynach były sławione,nie tylko w jego rodzinnej Slavii. Ale też w sąsiedniej Enderasji czy Nowej Marchii.

Z
namiennie jest że przez całe stulecia; ich uniwersalna idea zachowała swoją pierwotną formę. I nawet dziś,daje świadectwo podstawowych wartości i zasad moralnych.



"Ballada o Dobromirze Białowłosym i potyczce z Kościejem" autor nieznany przekład ze staroslavińskiego dokonany przez diuka Vladimira Iwanowicza


"A było to wtedy, gdy wielki i po tysiąckroć błogosławiony bóg Kastrobóg przemieniony w olbrzyma ogłosił, że największym i najsilniejszym bohaterem jest Dobromir Białowłosy.
Działo się to za czasów dawnych, gdy bogowie ostatecznie postanowili rozprawić się ze wszelkim plugastwem i złem na świecie. Kastrobóg na swoim złotym tronie siedzi, cztery jego twarze na cztery strony świata zwrócone, cztery pary oczu wszechświat przenikające, a w każdej ręce miecz i dzida [przy. tłum.: symbole boskiej władzy ]. Rzecze tak najwyższy pan do Wiaretników:
- Idźcie i ogłosicie pomiędzy bogami, że oto zwołuję radę.
Wiaretniki, posłuszne bogi woli pana poszły w cztery strony świata. Ogłaszają i wołają:
- Najwyższy i najmędrszy pan bogów, król i książę, ojciec i najwyższy gospodarz zwołuje was bogowie na radę do Pałacu Nieba Gwiaździstego Tronu.
Przybyli oto wszelcy bogowie przed oblicze najwyższego pana. W złotej zbroi Żaretnik, Frulia i Mokozjemlja, przybyła i Nyjoła wraz z mężem Veselem, boskim pasterzem niebiańskich trzód. A wszyscy oni głowy swoje pochylili przed parą bogów panujących.
A Kastrobóg tak rzecze do zebranych z czterech swych ust:
- Bogowie! Ja stworzyłem ludzi, a oni nękani są przez demony. Wytoczmy im wojnę i ostatecznie pokonajmy, aby ludzkiego plemienia już dłużej nie męczyli.
- Ale jak tego dokonać?- zapytał Żaretnik.
- Przysporzmy sobie herosa i największego bohatera z ludzi! A zowie się one Dobromir Białowłosy.
I tak też się stało. Wiaretniki przyprowadzili mężnego herosa przed oblicza boga. Maż to był barczysty i potężny, o długich białych włosach. Kastrobóg tak się go pyta:
- Pójdziesz z nami na wojnę przeciw demonom?
- Pójdę, bo w słusznej sprawie się ona toczy- odparł Dobromir.
I tak stanęły dwie armie pod Świętym Lasem. Bogowie zstąpili z Nieba Gwiaździstego Tronu Bogów w świetlistych zbrojach i kołpakach na głowach, a każdy ze swym orężem. Z ziemi wyszły też demony pod przewodnictwem Kościeja. I walka rozgorzała.
Żaretnik słał pioruny i skrzące się promienie słońca w serca złych. Frulia budziła moce przyrody, aby drzewa pochłaniały złe ciała, a wody strumieni zmywały ich prochy w niepamięć. Sylena w srebrzystej zbroi jako pani sprawiedliwości siała zniszczenie, Wiaretniki i Chmurniki, Nyjoła i Vesela, i wszyscy pozostali ramię przy ramieniu się bili. A Kastrobóg był niezwyciężony, bo jego osiem topów w jego ośmiu rękach siało zniszczenie. A obok niego szedł w świetlistej chwale Dobromir.
Stanął tedy bohater twarzą twarz z królem demonów Kościejem. Ten miał twarz szkaradną niczym noc, ręce w pazury zaopatrzone i uśmiech straszliwy, lecz heros się go nie ustraszył. Napiął muskuły i w śmiertelnym tanie zwarł się z demonem. Niestety, Kościej był panem śmierci, przeto on sam umrzeć nie mógł. Ilekroć Dobromir przeszywał jego serce mieczem, ten odradzał się. Aż nareszcie wycieńczony bohater legł od topora demona.
Wtem zza granic chaosu i pustki wyłonili się Prabogowie, którzy byli pierwsi. I tak rzekli:
- Nie pokonacie zła. Ani wy bogowie, ani wy ludzie. Zło bez dobra istnieć nie może, dobro bez zła takoż. Jednak ten bohater z ludzkiego plemienia za swoje zasługi na największe uznanie zasłużył, przeto ty Koastrobogu weź go swoim synem i osadź obok swojego tronu.
I tak też się stało. Dobromir odrodził się jako syn Kastroboga i zasiadł obok niego w niebie na tronie.

9ZLWg1GW.jpg
Obraz Stefana de Berg z 1709r, ukazujący mityczne zmagania bogów z demonami. Ze zbiorów muzeum Cesarza Dobromira w Ruhnhoff.
Dotacje
1 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Jahn Dagobard ik Thórn-Mákovski, Andrzej Fryderyk.
Serduszka
6 531,00 lt
Ten artykuł lubią: Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, Sławomir von Hohenzollern-Wikidajło, Laurẽt Gedeon I, Sorcha Raven, Jahn Dagobard ik Thórn-Mákovski, Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza, Andrzej Fryderyk, Paulus Buddus, Fryderyk von Hohenzollern, Roland Heach-Romański.
Komentarze
Sławomir von Hohenzollern-Wikidajło
Pięknie tłoczone litery. Jak się je robi?:) A ogólnie świetnie napisane:)
Odpowiedz Permalink
Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza
Bogowie walczący z demonami... zacne :)
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Historia to nie tylko Królowie, Wodzowie, Bitwy to przede wszystkim ludzie i ich barwne historie.Czym był by świat bez Mitów,Legend itp warto o tym pisać i promować na szerszych wodach informacyjnych.
Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
Jak zwykle dobrze się czyta. Co tu więcej powiedzieć - wciągające.
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Miło się czyta pozytywne komentarze. To właśnie dla nich to robię :)
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.